Great Teacher Onizuka

Napisany przez admin
 dnia 8 marca, 2011 w 

great teacher onizukaTytuł: Great Teacher Onizuka
Czas Trwania: 46 odcinki po 25 minuty.

Szkoła… Większość chodzi do niej z przymusu, ewenementów, którzy łamią te standardy jest znacząco mniej. Bo co ciekawego może być na zwykłych lekcjach, ze zwykłymi uczniami oraz zwykłymi nauczycielami? W tej serii przedstawiony jest nauczyciel, który niekoniecznie chce nauczyć, lecz wychować nowe pokolenie. Nauczycielem został z dwóch pobudek – po pierwsze jego zboczona natura. W końcu gdzie można spotkać wiele pięknych dziewczyn jak nie w szkole? Druga, bardziej racjonalna jak dla tego zawodu to jego osobiste przeżycia w młodzieńczych latach. Nie należał do geniuszy, o czym przypominali mu nauczyciele. Chciał coś zmienić i stać się najlepszym nauczycielem, który nikomu nie pozwoli się zagubić wśród zagmatwanych przeżyć oraz sięgnąć dna. Dnem jednak dla niego samego jest to, że zamiast poznawać piękne maturzystki i stawać się dla nich wzorem, musi poradzić sobie ze zgrają czternastolatków. Choć przedstawieni są jako gimnazjaliści, ich wygląd, przeżyte historie i nastawienie, świadczą raczej o tym, że ich wiek to granice siedemnastu-osiemnastu lat.

W całej serii są przeplatane historie śmieszne oraz poważne, poruszające ważne kwestie. Mimo, że anime było dość interesujące, zachowanie i częste wystawianie się osoby głównego bohatera na pośmiewisko całej społeczności szkolnej, były dość żenujące. Motyw tutaj wykorzystany jest jednak powszechnie znany. Do klasy zepsutych do szpiku kości uczniaków przychodzi nowy nauczyciel, któremu dają w kość. Ten jednak dzięki swojemu osobistemu urokowi i niekonwencjonalnym metodom raz za razem powiększa grupę swoich zwolenników.

Jest to śmieszna komedia, z poważniejszymi momentami. Nie ma tutaj określonej grupy odbiorców, ponieważ każdy praktycznie może znaleźć tutaj coś interesującego. O ile miejscami durne momenty pozwolą wam kontynuować oglądanie przygód młodego Onizuki.
Występują również niespójności, bohaterka po gwałtownej zmianie wyglądu, na następny lub kolejny dzień wraca do dawnego wyglądu. Co prawda w programie komputerowym można to szybko i prosto cofnąć, gorzej jednak z takimi rzeczami w prawdziwym życiu.

Wykonanie graficzne serii do tych lepszych nie należy. Treść i przesłanie niestety nie są oryginalne. Muzyka jest zastosowana w najlepiej wybranych momentach, jednak w tej kwestii da się zauważyć sporą monotonię.

Mimo wszystko ten tytuł nie jest złym wyborem. Warto go obejrzeć, bo mimo wielu wad może się podobać. Nie będzie to moje ulubione anime, ale będzie na stałej, dość wysokiej pozycji. Na plus dla całej serii były ciekawe osobowości poszczególnych bohaterów.

 


Czytaj dalej...


Ergo Proxy

Napisany przez admin
 dnia 19 lutego, 2011 w 

ergo proxy, lil, realTytuł: Ergo Proxy
Czas Trwania: 23 odcinki po 24 minuty.

Przyszłość, ludzie z powodu skażenia środowiska muszą żyć w kopułach, które mają za zadanie odizolować ich od reszty świata. Romdeau, jest na pozór miastem idealnym, bez skaz. Ludziom towarzyszą auto-reivy, których raison d’etre(powodem istnienia) jest służyć swoim panom. Wyręczają ich we wszystkich czynnościach, nawet w tak błahych jak czesanie włosów. Technologia jest na wysokim poziomie – jednak miasto idealne, przychylając się do opinii głównej bohaterki, jest po prostu nudne. Jednak w tej idealnej instytucji pojawia się humanoidalny demon, który już od początku stara się zburzyć ten spokój.

Akcja skupia się na Real(w polskim tłumaczeniu, po japońsku wymawiane jest to jako „Lil”), która pracuje w policji oraz Vincentcie – niczym nieodznaczającym się imigrancie. Postacie mimo, że zbytnio nieodbiegające od używanych wzorów są w większości ciekawe. Idealne miasto potrzebuje idealnych obywateli – taki był cel każdego z mieszkańców Romdeau. Jednak na każdym z tych ideałów, nawet tym, którym pozornie było do takiej postaci najbliżej, patrząc od początku do końca serii, zostawała jakaś rysa. Mniej lub bardziej wyraźna.

Motywy bohaterów jednak nie były tak proste jak to bywa w większości serii. Ich celem nie było ratować ludzkość, bunt przeciw panującym zasadom. Każdy z nich chciał odnaleźć siebie. W tym celu główni bohaterowie wraz z zarażonym auto-reivem wyruszają w podróż, która powinna wyjaśnić nurtujące ich pytania. Natrafiają na inne osady, miasta wyniszczone, bezludne czy też legowiska założone przez ludzi stoczonych na marignes tejże rasy. Przez całą historię na zmianę przeplata się fikcja z rzeczywistością. Momentami nie wiadomo co się dzieje.

Jeśli chodzi o stronę wizualną anime – nie można mu nic zarzucić, obecnie wykonanie jest najlepsze jakie widziałem. Co do sfery dźwiękowej również nie jest źle, czasami wręcz nie wiadomo, że muzyka w ogóle gra w tle, ponieważ pasuje do momentu. Nie jest to co prawda na poziomie graficznym serii, jednak nie jest źle. Również spodobał mi się opening i muzyka w nim. Co do fabuły… Jest wiele niewyjaśnionych rzeczy, zagmatwanych zdarzeń oraz dwa odcinki, które całkowicie zepsuły mroczny, dramatyczny klimat całej serii. Zagłębiając się w filozoficzną formę treści można w paść w proste, do niczego nie zmierzające bagno. Jednak mimo wszystko spodziewałem się czegoś więcej od tego. Do złych bym go nie zaliczył, jednak też nie będzie na szczycie w moim osobistym rankingu. Zdziwił mnie fakt, że tak wiele było ocen twierdzących, że jest to najlepsze anime. Autorzy mimo perfekcyjnego wykonania nie wykorzystali potencjału jaki drzemał w tym tytule. Spotkał mnie niewątpliwy zawód, ponieważ oczekiwałem od tego zbyt wiele.

Polecam do obejrzenia, jednak spora część widowni może być rozczarowana.

 


Czytaj dalej...


Walentynki

Napisany przez admin
 dnia 14 lutego, 2011 w 

recenz.org , recenzje anime - walentynki, życzenia
Dziś szczególny dzień, zwłaszcza dla zakochanych. I to właśnie im chcemy dedykować ten wpis. A tym, którzy jeszcze z jakiegoś powodu pozostają samotni – życzymy by za rok oni również mogli się cieszyć tym dniem z kimś szczególnym.

Nowe recenzje anime już niedługo, obejrzenie ich jednak trochę czasu zajmuje, poza tym mamy jeszcze inne rzeczy na głowie.


Czytaj dalej...


FullMetal Alchemist Brotherhood

Napisany przez admin
 dnia 12 lutego, 2011 w 

fullmetal alchemist brotherhood - EdwardTytuł: FullMetal Alchemist Brotherhood
Czas Trwania: 64 odcinki po 24 minuty.

Anime przeznaczone dla shounen, czyli dla męskiej widowni. Wszystkie tytuły z tej kategorii, mimo że ciekawe, mają schematyczny przebieg zdarzeń. Słabeusz trenuje by zostać najlepszym, na końcu spotyka bossa, głównego wroga, którego oczywiście udaje mu się pokonać. Lecz anime tak wysoko położone w rankingach na wielu serwisach byłoby oparte o przyjęty schemat? Dziękujmy autorowi, że jest inaczej. Jest to druga seria, tym razem stworzona całościowo na podstawie mangi. Wielu uważa ją za lepszą, wręcz nie spotkałem osoby, które by twierdziła inaczej. Sam nie będę poddawał tego porównaniom z pierwszą serią, bo po prostu nie miałem z nią styczności.

Teraz do rzeczy… W anime głównymi bohaterami są bracia Elric, którzy zostali ukarani przez Prawdę, ponieważ złamali tabu. O co chodzi dowiadujemy się szybko w pierwszych odcinkach. Edward, choć starszy jest o wiele bardziej porywczy od brata. Łatwo wyprowadzić go z równowagi wspominając coś na temat jego niskiego wzrostu. Jest to dobry element humorystyczny, pasuje do głównego bohatera. Spokój, cierpliwość to nie cechy, które wzbogaciły by jego postać. Jednak dla wyrównania idealnie pasują do jego młodszego brata, Alphonse’a. Przez grzech zostali naznaczeni, Edward poprzez utratę nogi, zaś Al utracił całe ciało. By go ratować poświęcił rękę i umieścił duszę brata w zbroi. Już w takiej postaci widzimy ich w pierwszym odcinku, który jednak ma nas tylko z nimi zaznajomić, ponieważ jeszcze to nie główny wątek.

Zaklinanie duszy w zbroję? Ano tak, nie wiecie czym to jest spowodowane. Światem rządziła wtedy główna z nauk, alchemia. Nauka ta pozwalała na czynienie rzeczy niezwykłych takich jak nieśmiertelność, kontrola żywiołu, transmutacja metalu w broń i wiele innych. Lecz jak wszystko i to ma pewien mankament. Obowiązuje zasada równej wymiany. A więc by coś stworzyć, potrzeba poświęcić coś o tej samej wartości. Dodatkowo alchemia rządzi się pewnymi zasadami. Głównym z nich jest tabu mówiące, że nie wolno przeprowadzać transmutacji ludzi. Jeśli jednak ktoś jest na to gotów, przypłaci to karą równą swojemu grzechowi. Alchemicy, bo tak nazywają się ludzi zdolni kontrolować alchemię, mogą być dobrzy, lecz również i źli. Tych drugich również nie zabraknie, wręcz ciężej doszukać się tych dobrych. Najlepsi z nich zostają wcieleni do armii jako Państwowi Alchemicy, wojskowe psy, gotowi posłużyć się swoją mocą na wojnach, gdzie była to niewyobrażalna siła.

Akcja dzieje się w 1914 roku w zmilitaryzowanym kraju. Technika, pomijając alchemię lub zjawiska, które stwarzają klimat science fiction, jest więc taka sama jak w tych latach na naszym globie. Jednak wszystko inne daje odczuć, że jest to świat inny, alternatywny do naszego. Fabuła serii, choć poznajemy jej dzieje o wiele później, zaczęła się już kilka wieków przed rozpoczęciem akcji.

Bracia Edward i Alphonse Elrik mieszkali razem z matką, całą trójkę kilka lat wcześniej opuścił ojciec, znany alchemik Hohenheim. Trisha, rodzicielka dobrze zapowiadających się alchemików, jakiś czas po tym umiera. To zapoczątkowało tragiczne zdarzenia, skutkiem czego bracia Elrik zostali naznaczeni piętnem grzechu. Mimo zakazu by jeszcze raz ujrzeć uśmiech matki zdecydowali się na transmutację człowieka. Całość zakończyła się fiaskiem, jednak i tak obaj bracia musieli poświęcić coś równej wartości, co miało symbolizować ich skazę.

Nie chcę pozwalać sobie tutaj na spoilery, które mimo wszystko utrudniły by oglądanie. Lepiej dowiedzieć się wszystkiego w należytym czasie. Sam przed obejrzeniem serii niestety znałem już kilka odcinków naprzód, lecz mimo to jeden z nich, choć znałem całą historię od początku do końca, wstrząsnął mną i tak dostatecznie. Odcinek czwarty, bo o ten właśnie mi chodzi na pewno oddziała na psychikę co wrażliwszych osób.

Seria nie pominęła zakończeń żadnych wątków, jeszcze daleko od końca nie mogłem uwierzyć, że to nie skończy się już, zaraz patrząc na szybki obrót zdarzeń. Na fabułę składa się wątek główny, wiele historii pobocznych oraz odnoszenie się do wcześniejszych wydarzeń. Wiele razy szukałem czegoś co w moich oczach może przerosnąć Elfen Lied. Wreszcie mogę powiedzieć, że jest coś takiego. Dramat z komediowymi elementami, całość, która się dopełnia. Historia, która potrafi wstrząsnąć i na pewno nigdy nie zapomnę tego tytułu. Połączenie takich elementów, stworzenie całkiem nowego świata i takiej fabuły na pewno było niemałym wyzwaniem dla autora, jednak cieszę się, że na pewno nie unikając wysiłku stworzył coś takiego.

Dobre wykończenie postaci i całego świata przedstawionego w tym anime idealnie dopełnia muzyka dobrana do najlepiej przeznaczonych do tego scen. Lubię, gdy nie ogranicza się ona jedynie do openingu i endingu, których tutaj również było kilka. Z całą stanowczością mogę polecić wam tą serię. Wybaczcie, że tak mało słów opisu w tym wpisie, jednak nie da się tego w prosty sposób opisać. Jeśli szukacie shounena z niebanalną fabułą – nie przegapcie tej serii.

 


Czytaj dalej...


Asu no Yoichi!

Napisany przez admin
 dnia 7 lutego, 2011 w 

asu no yoichi - ibukiTytuł: Asu no Yoichi!
Czas Trwania: 12 odcinków po 24 minuty.

Po cięższej serii postanowiłem sięgnąć po ciekawą komedię, opowiadającą o nastoletnim samuraju, który by wzmocnić swoje umiejętności opuścił góry, gdzie mieszkał w raz z ojcem by trenować w dojo i mieszkać z czterema siostrami Ikaruga. Sam ten wstęp już pozwala domyślić się, że czeka nas wiele zabawy i śmiechu aż do łez oglądając ich perypetie. Jeden chłopak, cztery dziewczyny… Co z tego wyniknie? Zabawne ecchi oczywiście.

Sama fabuła, choć prosta jak to przystało na ten typ, jest nawet interesująca(dla kogoś kto po jakimś cięższym anime chce odetchnąć i nie zależy mu na niczym więcej niż sporej dawce śmiechu). Bo w końcu nie o to chodzi, serie tego typu potrafią wybronić się śmiechem. A dorastający chłopak, który pierwszy raz ma styczność z osobami płci odmiennej na szczęście potrafi nam go zapewnić. Yoichi musi odnaleźć się w nowym społeczeństwie, chodzić do szkoły i odkrywać swoje pierwsze miłości.
Każdy nowy odcinek zapewnia młodemu samurajowi nowych wrogów, których to aby swoją poetycką wymową przekona, że źle postępuje lub po prostu siłą ich pokona. Na początku element główny nie był określony, żyli sobie spokojnie, co jakiś czas pojawiał się wróg. Jednak ostatnie odcinki wyjaśniły, o co tak naprawdę w tym chodzi.
Walki były dość komiczne, bo tak oto niepokonany Yoichi jednym ruchem drewnianego miecza pokonuje całe chordy wrogów. Choć co ja piszę, powiewy wiatru nim spowodowane kładły wrogów na łopatki.
Koniec był… Beznadziejny. Wątki miłosne w żaden sposób nie zostały rozwiązane, a nawet nie ma jak się czegoś domyślić, bo całość nie została wyjaśniona aż do tego stopnia.

Napady śmiechu gwarantowane, jednak nie były raczej spowodowane niczym innym jak wyobrażeniami bohaterów, nieporozumień czy też głównie scen z elementami ecchi. Samuraj wyjdzie na zboczonego i zostanie ukarany. I znowu, i znowu, i znowu… Już nie pamiętam ile razy ten sam motyw był używany. A jak wiadomo co za dużo to niezdrowo, po pewnym czasie i to zaczyna się nudzić.

A co jeśli chodzi o bohaterów serii? Niczym szczególnym się nie odznaczają. Yoichi chce żyć ze wszystkimi w zgodzie, jednak to, że nigdy nie zszedł z góry, na której mieszkał z ojcem sprawia, że i tu ma wiele problemów. Przez swoją nieuwagę doprowadza zawsze do dwuznacznych czynów przez co zostaje karcony. Jest silny, miły, ale inteligencją nie grzeszy. Ibuki, najstarsza z sióstr zajmuje się całym domem i dojo. Jest oczywiście najroztropniejsza, we wszystkim była najlepsza. Prymuska w szkole, dziewczyna, która nie ujdzie uwadze żadnemu chłopakowi. Jak na taką bohaterkę przystało jest zauroczona samurajem. Okazuje to, jednak w sposób zbyt wysublimowany dla prostego chłopaka, więc nie był tego do końca pewien. Młodsza, druga siostra to Ayame. Szorstka, zawsze uważała się za gorszą od siostry. Nie tylko na świat przyszła druga. Chce walczyć z Ibuki o serce samuraja, jednak okazywanie uczuć nie jest jej dobrą stroną. Trzecia z nich, Chihaya, rysuje mangi. Jest inteligentna i często knuje intrygi. Jest przebiegła i mimo swoich problemów potrafi sobie radzić. Najmłodsza, Kagome, jest jednak bardziej ułożona od sióstr „pomiędzy”. Potrafi gotować, jest również bardzo roztropna.
Kolejny jest Waschizu, szkolny wandal, który uznawany był za największego twardziela. Przyjaźnił się jedynie z Torigayą. Pierwszy z nich, zakochany jest w Ibuki, jednak jego liczne próby wyznań wciąż kończyły się fiaskiem. Odczuwał w samuraju rywala i w swoich wyobrażeniach przedstawiał go w dość komiczny sposób. Torigaya zaś z niewiadomych przyczyn z odcinka na odcinek staje się coraz mniejszy, co co jakiś wypomina mu przyjaciel. W ostatnim odcinku przedstawiony jest już jako małe dziecko.
Dochodzą do tego również Angela i Tsubasa, pierwsze przeciwniczki Yoichi’ego, który to jednak przekonał ich do swoich racji i stali się przyjaciółmi.

Wykonanie graficzne całej serii jest na wysokim poziomie, postacie są dobrze zrobione. Niestety jednak muzyka znów ogranicza się tutaj do openingu i endingu co sprawiło u mnie spory zawód.

Jest to dobra komedia, pozwoli wam się pośmiać. Jeśli szukacie prostej serii, bez zawiłej fabuły, z zabawnymi elementami ecchi to polecam. Jeśli jednak oczekujecie od serii czegoś więcej będziecie zawiedzeni, ponieważ nie dostarcza ona praktycznie nic więcej.

 

 


Czytaj dalej...


Vampire Knight

Napisany przez admin
 dnia 4 lutego, 2011 w 

Tytuł: Vampire Knight (wampirzy rycerz)
Czas Trwania: 13 odcinków po 24 minuty.
Gatunek: Dramat, Romans

Jeśli miałabym oceniać subiektywnie wyszłabym na uprzedzoną fanatyczkę. Anime wyjątkowo mi się nie spodobało (może przez wygórowane oczekiwania i krytyczną naturę) jednak postaram się podejść do niego z dystansem.

Vampire Knight opowiada historię Yuuki – przybranej córki dyrektora, strzegącej wraz z przyjacielem, Zero, porządku w niezwykłej Akademii Cross. Dlaczego niezwykłej? Uczniowie akademii są podzieleni na dwie grupy: ludzie uczący się za dnia i wampiry uczące się nocą. Yuuki, jako mała dziewczynka została uratowana przed wampirem przez Kaname Kurana – co dziwne również wampira. Od tego zdarzenia, uznawanego przez samą Yuuki za jej symboliczne narodziny, pała do niego nieplatoniczną miłością. Stanowi również wsparcie dla Zero, jej przybranego brata który w przeszłości stracił rodzinę z ręki wampira.

Fabuła z pozoru mimo że oklepana zapowiada się ciekawie. Mylące pierwsze wrażenie. W Vampire Knight prawie w ogóle nie było akcji. Pomijając retrospekcje bohaterów, które naprawdę były ciekawe, to tylko w dwóch ostatnich odcinkach coś się działo. Akcja niemiłosiernie się wlokła i do znudzenia przypominała ?Modę na Sukces?. Wszystko skupiało się na uczuciach bohaterów i niekiedy całe sceny były poświęcane na ich myślowe monologi, mimo że i tak każdy, nawet skończony głupiec, orientował się w sytuacji. Pochwalić jednak muszę dwa ostatnie odcinki które zrealizowane były naprawdę na poziomie.

Piękna kreska. Jednak budowa anatomiczna wampirów pozostawia wiele do życzenia. Mają oni nieproporcjonalne nogi, na całej długości tak samo grube. Czasem (zwłaszcza obserwowani od tyłu) poruszali się nienaturalnie. Jednak pięknie wykonane i dopracowane tło zasługuje na pochwałę.

Miałam wrażenie, że w tym anime żenuje to, co ma śmieszyć. Przykładem tego była postać Yuuki. Przewrażliwionych i porywczych dziewczynek w anime jest na pęczki i normalnie nie mam do tego zastrzeżeń.  Jednak jak ma nie irytować postać, której 50% kwestii to ?Oh? Kaname- sempai?. To normalne zachowanie dziewczyn w anime jednak tutaj tak odstawało od klimatu, że nie dało się tego nie zauważyć.

Muzyka była przyjemna. Utwory z openingu i endingu nie są typem piosenek, które zgrywa się na mp3, jednak są miłe dla ucha i wpasowują się w ogólny klimat.

Podsumowując, naprawdę ubolewam nad brakiem akcji, bo jednak dwa odcinki w całym sezonie to trochę niewiele. Mam wrażenie, że pierwszy sezon Vampire Knight to tylko wprowadzenie do części, gdzie miejmy nadzieję będzie się coś więcej działo. Ogółem 6/10.

 

 


Czytaj dalej...


Starsze wpisy
Nowsze wpisy
System reklamy Test Polecamy również oraz warto również obejrzeć stronę . Z naszych partnerów chcielibyśmy zaprezentować również Państwu . Recenzje Anime odwiedź nas. Wykonanie szablonu graficznego wordpress: diempl

Zapowiedzi recenzji


  • Code Geass Hangyaku no Lelouch
  • Death Note

Kategorie


Aktualnie online


Osób online: 6


Copyright © 2011 Recenz.org
Recenz.org - Witamy
Oprogramowanie strony: wordpress.